Reportaż 3 min czytania

Na piątkę. Recital dyplomowy Aleksandry Rak

Są takie wieczory, podczas których na scenie liczy się trochę więcej niż sam koncert. 24 września w sali audytoryjnej Generatora Nauki w Jaśle odbył się recital dyplomowy Aleksandry Rak, uczennicy klasy śpiewu Kornelii Wojnarowskiej. Towarzyszyli jej Adam Myślewicz przy fortepianie oraz Mateusz Rąpała na gitarze.

Recital dyplomowy jest finałem kilku lat nauki, ćwiczeń, prób, kolejnych utworów i kolejnych wymagań stawianych sobie trochę wyżej. Publiczność widzi kilkadziesiąt minut koncertu, ale za tym występem stoi znacznie dłuższa historia. Praca nad głosem, interpretacją, oddechem, obecnością na scenie, a w końcu umiejętnością zebrania tego wszystkiego w jeden program i wykonania go wtedy, kiedy już naprawdę trzeba.

Aleksandra przygotowała repertuar sięgający do bardzo różnych muzycznych światów. W programie znaleźli się między innymi Gabriel Fauré, Georg Friedrich Händel, Wolfgang Amadeus Mozart, Stanisław Moniuszko, Karol Szymanowski, Władysław Żeleński, Joaquín Rodrigo i Federico García Lorca. Dzięki temu recital nie był prostym przejściem przez kilka przygotowanych utworów, ale sprawdzianem różnych sposobów interpretacji, charakterów i emocji.

I wyszło. Na piątkę. Dosłownie. Aleksandra obroniła swój recital dyplomowy z oceną bardzo dobrą, więc tym razem nie trzeba nawet szukać metafory dla udanego wieczoru. Wynik mówi sam za siebie.

Z perspektywy fotografa koncerty wokalne są bardzo wdzięczne, ale też wymagające. Nie chodzi wyłącznie o moment, w którym ktoś stoi przy mikrofonie i śpiewa. Dużo dzieje się w spojrzeniach, gestach, skupieniu przed kolejną frazą, reakcji na muzykę i kontakcie między osobami występującymi na scenie. To właśnie tam najczęściej powstaje reportaż, a nie jedynie zestaw zdjęć z kolejnych punktów programu.

W recitalu dyplomowym dochodzi do tego jeszcze świadomość, że nie jest to jeden z wielu przypadkowych występów. Jest egzamin, jest publiczność i jest moment, do którego wcześniej trzeba było po prostu dojść. Napięcie miesza się z koncentracją, a później, kiedy wszystko już za człowiekiem, także z ulgą i satysfakcją. Fotografując taki wieczór, można obserwować tę zmianę niemal z utworu na utwór.

Aleksandrze pozostaje więc przede wszystkim pogratulować. Nie tylko piątki, ale całej pracy, która była potrzebna, żeby do tej piątki dojść. Życzę jej również, żeby recital dyplomowy rzeczywiście okazał się bardziej początkiem niż końcem: kolejnych scen, coraz ambitniejszych repertuarów, dobrych ludzi spotykanych po drodze i dalszego rozwoju głosu, który zdecydowanie warto będzie jeszcze nie raz usłyszeć.

A ja tym razem mogłem być obok z aparatem i zrobić z tego wieczoru reportaż.Aleksandra, gratulacje. I powodzenia dalej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kontakt

Opowiedz mi, co chcesz pokazać.

Napisz kilka słów: co, dla kogo, gdzie i kiedy. Resztę ustalimy w rozmowie.

Pola oznaczone * są wymagane.

Odpiszę tam, gdzie wolisz.

Czego dotyczy projekt?

Co, dla kogo, gdzie i kiedy — kilka zdań wystarczy.

Dane z formularza wykorzystam tylko, żeby odpowiedzieć na Twoją wiadomość.